Zanim ktokolwiek zdążył pomyśleć o ruchu, dłonie Marcusa zacisnęły się na szyi Evana. – To była moja córka, ty sukinsynu.
Evan zadrwił. – Nie była twoim pieprzonym szczeniakiem i wszyscy o tym wiemy. Była odrzutkiem kurwy, którego podniosłeś przez pomyłkę. – Owinął dłonie wokół nadgarstków Marcusa i spróbował je odciągnąć. – Wyświadczyłem ci przysługę. – Jego oczy były martwe. Ten mężczyzna, ten w






