Oczy Megan gwałtownie się otworzyły. Niedoczekanie. Poczułam, jak magia uwalnia się, gdy wypowiedziała zaklęcie. *Corza lik ti fraa zen cornti pa.*
Nix kiwnęła głową. *Bystra dziewczyna.*
– Co do urwy... – Twarz Ronniego zastygła w grymasie, więc bełkotał. Zachichotałam, a jego wzrok natychmiast spoczął na mnie.
– Przepraszam. – Poświęciłam chwilę, by skupić się na strażnikach przede mną.
*CZEKAJ!






