Zamrugałam i byłam z powrotem w celi. Dym zniknął, a wszyscy na mnie patrzyli. – Co?
Rowan i mój ojciec parsknęli, ale to Mama podeszła do mnie i chwyciła moją twarz. – Wszystko w porządku?
Przechyliłam głowę w jej stronę i uśmiechnęłam się. – Oczywiście, że tak. Dlaczego?
Zbadała moją twarz. – Minęło chyba z dwadzieścia minut. Byłaś otoczona dymem, wydawałaś dźwięki dławienia się, a potem nast






