Nix, zawołałam do mojej wilczycy. Atakowałam bez litości, przechodząc od jednego wilka do następnego, gdy tylko zabiłam tego w moich szczękach. Otaczające nas ciała rosły w makabryczny stos.
*Tak?* Stała w gotowości.
*Czy Megan wróciła do normy?* Zapytałam, atakując kolejnego odważnego wilka. Moje zęby zatopiły się w jego ramieniu, a ja szarpałam łbem w tę i we w tę, wyrywając kawał mięsa. Wyplu






