Mamo, to ja. Urbi pobiegła w stronę ognia, a jej matka podążyła za nami.
*Dlaczego tu jesteś?* Spojrzała na mnie gniewnie. *Nie pozwoliłam nikomu poza moją rodziną wejść do mojego sanktuarium.* Zwróciła się do córki z warknięciem. *Dlaczego ją tu przyprowadziłaś?*
*Jestem tu, żeby cię ocalić.* Zeszłam z grzbietu Urbi. *Pozwolisz mi?* Wyciągnęłam rękę i czekałam.
Mierzyła mnie wzrokiem przez kol






