Otaczająca ciemność była znajoma. Unosiłam się w czarnej otchłani, w której znalazłam się już raz wcześniej. Tym razem rozluźniłam się w niej, zamiast walczyć. Jeśli tym razem umarłam, miałam tylko nadzieję, że ocaliłam rodziców.
– Ocaliłaś. – Głos Selene dobiegł z oddali, a ja westchnęłam z ulgą.
– Dobrze. – Nie miałam tu nikogo, ale wciąż czułam, jak moja dusza się uwalnia. – To dobrze.
– Nie






