Nie wiedziałam, jak odpowiedzieć; zamiast tego po prostu wpatrywałam się w mężczyznę trzymającego moją twarz w dłoniach. Jego skóra była ciemna jak noc, a oczy miały barwę burzowych chmur. Wyglądał na lustrzane odbicie Pontosa. Ta sama twarz, ta sama budowa. Uśmiechał się do mnie z góry, dopóki ktoś nie zakaszlał. Odwróciłam się i zobaczyłam mojego partnera wpatrującego się we mnie ze zranionym wy






