Pontos zerwał się na równe nogi. – Hej. – Spojrzał na mnie. – To niesprawiedliwe. – Spojrzał z powrotem na matkę. – Nie wiedziałem, że możemy prosić o przysługi.
Uśmiechnęłam się. – Jeśli to będzie w mojej mocy i nie będzie to nic na wskroś złego, zrobiłabym to tak czy inaczej. – Podniosłam się, chwytając mapę i wręczając ją ojcu. Odwróciłam się z powrotem do bogów. – Jeśli ktokolwiek z was będzi






