– Kim ty, kurwa, jesteś? – Nina podeszła bliżej. – Kim jesteś, żeby mnie pouczać? – Warknęła mi prosto w twarz, ale nie mogłam powstrzymać śmiechu.
Podniosłam znowu ręce, z koszykiem wiszącym na jednej z nich. – Słuchaj, kim jestem, to nie twoja sprawa. Ale wydaje się bardzo wygodne, że przypisujesz sobie zasługi za coś, co miało być anonimowe.
Nina podeszła bliżej. – To, że profesor R. stanął po






