Pożegnaliśmy się na parterze, gdy winda zatrzymała się, żeby wysadzić Jorę. "Powiedz żonie, żeby cieszyła się ogrodem." Uśmiechnęłam się, gdy wysiadał.
"Och, wiem, że będzie. Jeszcze raz dziękuję." Jora odwrócił się i lekko pomachał, gdy drzwi się zamknęły. Potem ruszyliśmy do penthouse'u.
"Och, stresuję się." Wendy prawie wibrowała w miejscu.
"Dlaczego?" Zaśmiałam się, żonglując ogrodem, żeby wyc






