Zamarłam. Niemożliwe. Musiał zniknąć. Powoli obracam się, żeby spojrzeć w stronę łóżka. Tam, czekający cierpliwie w ciemności, był Rowan.
Jęknęłam i odwróciłam się. Woda wciąż spływała po mojej skórze, a teraz jeszcze on tu był. Idealnie. "Czemu tu jesteś, Rowan?"
"Z przyjemnością bym ci powiedział, Króliczku, ale nie potrafię myśleć, kiedy stoisz przede mną w samym ręczniku." Usłyszałam, jak się






