Kyson zatrzymał się. Oparł się o ścianę korytarza prowadzącego do lochów i zamknął oczy.
Serce go bolało. Ten znajomy ból pojawiał się za każdym razem, gdy wspominano Serafinę, ponieważ za każdym razem, gdy ktoś wymawiał jej imię, przypominało mu to, że wciąż jej nie odnalazł i jak bardzo był niekompetentny, skoro nie potrafił odnaleźć nawet własnej przeznaczonej.
Jego przeznaczona. Jego miłość i






