Evelina
Gdy tylko znaleźliśmy się poza zasięgiem słuchu, Wesley pochylił się do mojego ucha. — Ratujesz mi życie. Wiem teraz o kosztach utrzymania jachtów więcej, niż jakikolwiek człowiek powinien.
Roześmiałam się, tym razem szczerze. — Cała przyjemność po mojej stronie. Jak mija ci reszta wieczoru?
— Poza facetem od jachtów? Całkiem nierealnie. Właśnie zjadłem cholernie drogą kanapeczkę. — Potrzą






