Alaric
Ewelina założyła pasmo włosów za ucho, śmiejąc się z czegoś, co powiedział ten mężczyzna. Wyglądała promiennie. Szczęśliwie. Wolno.
Wtedy jej oczy napotkały moje.
Śmiech zamarł na jej ustach. Zamarła z ręką wciąż uniesioną przy włosach, drugą kurczowo trzymając torebkę. Nawet z tej odległości widziałem, jak krew odpływa jej z twarzy.
Pięć lat stopiło się w tej jednej krótkiej chwili.
Ewelin






