Evelina
Wpatrywałam się w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą stał Aston Martin Alarica, a moje dłonie drżały, gdy zaciskałam je na framudze drzwi. Pięć lat. Pięć lat ciszy, a on zjawia się tutaj, jak gdyby nigdy nic. Jak gdyby wcale nie porzucił mnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebowałam.
— Evelina? — Głos Sebastiana wyrwał mnie z odrętwienia. — Wszystko w porządku? Ten facet wyglądał na kogoś.






