Evelina
Chwyciłam torebkę i weszłam do środka, przygotowując się na nieuchronny atak w formie uścisku.
— Mamusiu! — Theo skoczył z kanapy w chwili, gdy otworzyłam drzwi, a jego małe ciało uderzyło w moje nogi. — Ciocia Phoebe tu jest! Bawimy się w kraksę stulecia!
— Widzę. — Rozczochrałam mu włosy, posyłając Phoebe spojrzenie nad jego głową. — A pamiętam, że ktoś obiecywał, że go nie nakręci.
Phoe






