Evelina
W kawiarni nastał przedpołudniowy spokój. Kilku klientów przewijało się przez lokal, ale nic wymagającego. Wykorzystałam ten czas, by przygotować się do lunchu, sprawdzając zapasy i planując jutrzejsze dania specjalne.
Uporządkowałam witrynę z ciastami, uzupełniłam kącik z mlekiem i cukrem i wytarłam stoliki, które i tak były już czyste.
Robiłam wszystko, byle tylko zająć ręce i nie myśleć






