Alaric
Staliśmy tam na parkingu, a wieczorne powietrze nagle wydało się mroźne, mimo łagodnej temperatury.
– Ten dzieciak jest zbyt znajomy – kontynuował Julian. – Patrzyłem na niego, próbując zrozumieć, dlaczego wydaje mi się tak rozpoznawalny. I wtedy mnie uderzyło.
– Co cię uderzyło?
– Przypomniałem sobie kogoś z mojego dzieciństwa. – Wyraz twarzy Juliana był zatroskany. – Małego chłopca, z któ






