Evelina
Nalałam mu małą szklankę mleka i podałam ciastko, patrząc, jak ostrożnie niesie oba do pobliskiego stolika. Moja mama poszła za nim i usiadła na krześle obok.
Sebastian nachylił się do mnie, zniżając głos. – Jest uroczy. Mój siostrzeniec ma sześć lat. Też ma bzika na punkcie dinozaurów. – Obserwował, jak Theo z entuzjazmem pochłania ciastko. – Wygląda na dobrego dzieciaka.
– Bo taki jest.






