Alaric
Odjechałem spod kawiarni Eveliny, zaciskając dłonie na kierownicy tak mocno, jakby mogła mi uciec, gdybym choć trochę poluzował chwyt. Aston Martin mruczał pode mną, cała ta droga inżynieria marnowała się na człowieka, którego myśli krążyły nieustannie wokół czteroletniego chłopca o moich oczach.
Ten uścisk.
Chryste, ten uścisk.
Dzieciak wtulił się we mnie, jakbym był kimś bezpiecznym. Kimś






