Z perspektywy Rowan
Poranne światło słoneczne wlewało się przez wąską szczelinę w zasłonach, rzucając pasmo bladego złota na moje szpitalne łóżko.
Może to kwestia odpoczynku, a może leki w końcu zaczęły działać, ale mój ból głowy nie był dziś tak ostry. Mój umysł wydawał się mniej zamglony, bardziej... świadomy.
Podniosłam się powoli, wsunęłam stopy w kapcie, które przyniosła mi Rhea, i wyszłam z






