Punkt widzenia trzeciej osoby
Gniew Rowan wezbrał jak dziki ogień. "Powiedziałam, odsuń się!"
Jej głos wznosił się ostro, przepełniony desperacją i furią. Zrobiła krok naprzód i popchnęła kierowcę ze wszystkich sił – ale mężczyzna ani drgnął. Był zbudowany jak ceglany mur, szeroki i nieustępliwy.
A potem, bez żadnego ostrzeżenia, podniósł rękę.
Była potężna, niczym kamienna płyta, i zmierzała w st






