Z perspektywy Rowan
Słowa Juliana odbijały się echem w mojej piersi długo po tym, jak przestał mówić.
Znajdę ją. Nawet jeśli będę musiał w tym celu rozedrzeć ten świat na strzępy.
Po raz pierwszy od lat ktoś był gotów o mnie walczyć. Nie tylko walczyć ramię w ramię ze mną, ale dla mnie. I to nie z poczucia winy czy litości. Po prostu wierzył, że warto mnie ratować.
Ta myśl była mi obca. Piękna. I






