Punkt widzenia Tristana Ashbourne'a
Jej oczy nie drgnęły.
Ani krztyny emocji. Nawet obrzydzenia. Tylko... nic.
Wpatrywałem się w Rowan jak zdesperowany człowiek uczepiony krawędzi klifu, mający nadzieję na podaną dłoń, która nigdy się nie pojawi.
Dawno temu te oczy przepełniało światło, kiedykolwiek na mnie patrzyły – czyste, bezbronne, pełne tego rodzaju podziwu, jakim mała siostra darzy swojego






