W chwili, gdy słyszę jego głos, prawie się śmieję.
Prawie.
Ale nie ma nic zabawnego w byciu wciągniętą z powrotem do tego pieprzonego dołu, w którym kiedyś omal nie zginęłam.
"No i co, zdecydowałaś już?"
Mrugam raz. Drugi. Plecy mam dociśnięte do zimnej kamiennej ściany, a łańcuchy na moich nadgarstkach brzęczą przy każdym ruchu. Oddech wciąż nie może mnie dogonić. Na mojej dolnej wardze jest rozc






