Mrugam w ciemność, pot piecze mnie w oczy. Moja klatka piersiowa unosi się zbyt szybko. Zbyt płytko. Sen wciąż drapie mnie w gardło.
umrę . . . ?
Cisza, która zapada, jest głośniejsza niż cokolwiek innego. Gapię się na niego, na te srebrne oczy, wciąż czekając na dalsze wyjaśnienia, ale Balthazar nie mówi rzeczy dwa razy.
„Decyduj szybciej, Sienno” - mruczy i podchodzi do otwartych drzwi balkonowy






