Jego głos trzaska przeze mnie jak bicz.
"Sienno?"
Moje oczy otwierają się gwałtownie.
Sztylet drży nad jego klatką piersiową, obie moje dłonie zaciśnięte na rękojeści. Jego karmazynowe oczy są otwarte, ostre pomimo przylegającego do niego snu, utkwione we mnie, jakby mógł przygwoździć moją duszę do miejsca.
Nie mogę oddychać. Moja klatka piersiowa gwałtownie się unosi, łzy płyną mocniej, kapiąc na






