Moje ciało drży, a nogi mi się trzęsą. Kaelen uderza we mnie jeszcze trzy razy, po czym wypełnia mnie całkowicie, rycząc przy mojej szyi. Kiedy jego kły w końcu się chowają, opadam na łóżko obok niego. On przytula się do moich pleców i całuje mnie w ramię. – Lepiej, moja partnerko?
– Chyba nigdy nie będę miała cię dość, Kaelen – mówię, a on chichocze.
– Uwielbiam to, że mnie pragniesz – odpowiada.






