— Tak, Alfo! — odpowiedzieli wszyscy chórem. Muszę przyznać, że to dość imponujące. „Nie martw się, mała partnerko. Wszyscy naturalnie cię pokochają, więc spróbuj się zrelaksować” – przesyła mi przez więź. Patrzę na niego i po prostu potakuję głową. — Chodź, zjedzmy coś.
Gdy siadamy, jedna z Omeg stawia przede mną talerz z jedzeniem. Wygląda naprawdę dobrze. Nigdy nie mogłam cieszyć się posiłkiem






