Próbuję się nie śmiać, ale sromotnie mi się to nie udaje. Pocałowałam mojego partnera jeszcze raz. — Kocham cię. Skończmy to, a potem będziemy mogli się trochę pobawić.
Gdyby mógł mnie rozebrać wzrokiem, byłabym teraz naga. W jego oczach płonie żarliwe pożądanie.
Dalsza część ceremonii przebiegła bez zakłóceń. Cała wataha podchodziła, by zaakceptować mnie jako swoją Lunę, zaczynając od Si i Maisie






