**Vander**
– Pierdol się – uśmiechnęła się.
– Coś ty powiedziała, ty dziwko… – Erebus kipiał z wściekłości, a jego uścisk na jej włosach stał się gwałtowny i bolesny. – Teraz rozerwę go na tyle kawałków, że nigdy nie zdołasz ich wszystkich zebrać! – warknął jej prosto w twarz, nasyłając na mnie jednocześnie dziesięć wilków. – PATRZ! PATRZ, JAK TWOJA BRATNIA DUSZA GINIE PRZEZ TWÓJ ZDZIROWATY UPÓR!






