Vander
— Cora!
Jej ubrania rozdarły się na moich oczach, gdy przemieniła się tuż przede mną, ale tym, co mnie oszołomiło, było jej śnieżnobiałe futro zdobione głęboką czernią podszerstka, przywodzącą na myśl syndrom gorączkowej sierści. Wydawała się jeszcze piękniejsza, a zarazem całkowicie nieprzystępna. Z intensywnym błyskiem żądzy mordu w oczach zaszarżowała na Erebusa; ten widok mnie przeraził






