POV Astraea
W mojej piersi wybuchł gniew. I odrobina strachu. Nie chciałam, żeby Xerxes tu przyjeżdżał ani zbliżał się do mnie. Oparłam się o pobliski filar i położyłam rękę na głowie, by uspokoić skołatane nerwy. Moje życie z mamą i tatą było takie bezpieczne, a nagle zostałam wrzucona w ten ocean zwany światem, po którym musiałam żeglować zupełnie sama. Jak mogłam obarczać swoimi problemami wujk






