POV Vespery
Moje ciało postanowiło rozpocząć akcję porodową akurat wtedy, gdy po kolacji szłam do łóżka. Wyszłam na balkon, skąd widziałam księżyc wiszący nisko i w pełnej krasie na nocnym niebie, rzucający swój piękny blask na las za naszą posiadłością.
Varkas był tuż za mną, kiedy pisnęłam: „Odeszły mi wody!”
Zamarł za moimi plecami. „Skarbie, rodzimy!”
Na skórze poczułam gęsią skórkę. A potem p






