Jutro był piątkowy wieczór. Cieszyła się na myśl o ponownym spotkaniu z nim, o spędzeniu z nim czasu. Został już tylko jeden dzień, a potem jej ślub. Udało jej się znaleźć suknię i była piękna – prosta, ale elegancka. Zaprosiła Adriana na uroczystość, ale odrzucił zaproszenie; to ją zabolało. Nie mogła go jednak winić ani mieć o to pretensji; to był jego wybór. Jeśli nie chciał przyjść, musiał mie






