— Idę spać. Pozwól jej odpocząć. — Adrian nie spał od wielu godzin; zbliżał się świt, a Eliana wciąż się nie obudziła. W nocy przekręciła się na bok, ale nie otworzyła oczu. Nie mógł zasnąć, wiedząc, że coś może być nie tak; musiał tu być, kiedy się obudzi. Podszedł do łóżka i stanął nad nią; leżała zwinięta w kłębek, wyglądając jak małe, bezbronne dziecko. Uwielbiała się tulić, zwłaszcza w nocy,






