PUNKT WIDZENIA SERAPHINY
Siedzę w samochodzie, wpatrując się w dom, podczas gdy noc staje się coraz głębsza. Wszystkie okna są ciemne, zasłony zaciągnięte i nie ma ani jednego znaku ruchu w środku. Jest prawie północ i nie wygląda na to, by Lydia i Ethan wybierali się gdzieś tej nocy.
Mimo to nie mogę ryzykować. Jeśli stąd odjadę albo choć na sekundę uśpię swoją czujność, kto wie, co mogą zrobić.






