Oczami Tessy
W ciszy moich spokojnych snów Rhonda znów nagle się pojawiła, zakłócając spokój mojej podświadomości.
Serce mi zabiło szybciej, gdy przygotowywałam się na to, co może powiedzieć, lecz ku mojemu zaskoczeniu, w jej głosie brzmiała szczerość.
— Tesso, posłuchaj mnie — zaczęła Rhonda miękkim, lecz naglącym tonem. — Nie miałam nic wspólnego z próbą porwania twojego syna. Ktoś inny próbuje






