Oczami Tessy
Poranne słońce wpadało przez okno, gdy siedziałam przy kuchennym stole, popijając herbatę. Dołączyła do mnie Maya, patrząc z zaciekawieniem na moją zamyśloną twarz.
— O czym tak myślisz, Tesso? — zapytała, siadając obok.
Westchnęłam, odstawiając filiżankę i przeczesując dłonią splątane włosy. — Miałam dziś w nocy przedziwny sen — wyznałam, marszcząc brwi na wspomnienie spotkania z Rho






