Perspektywa Tessy
Dni zlewały się ze sobą w mgłę bólu i pustki. Bez Rydera u mojego boku czułam się jak okręt zgubiony na pełnym morzu, dryfujący po bezkresnym i niekończącym się oceanie.
Każda chwila bez niego była torturą, nieustannym przypomnieniem o ziejącej w moim sercu wyrwie. Maddox i Zane dwoili się i troili, by podnieść mnie na duchu, ale ich wysiłki szły na marne. Będąc ze sobą w pełni s






