[ Cillian ]
Julian odwozi mnie do domu, a ja mam to niepokojące przeczucie, że coś jest nie tak, choć nie potrafię wskazać dlaczego. Podekscytowana Beatrix podskakuje na tylnym siedzeniu, nie mogąc się doczekać spotkania ze swoim Kopciuszkiem.
Z drugiej strony, ja z trwogą myślę o konfrontacji z nią po tym, co wydarzyło się w szpitalu.
— Daj spokój, Cill. Elara nie należy do tych przywierających d






