Lyra marniała w lochu, a jej serce było ciężkie od smutku i rozpaczy. Kiedy wszedł strażnik, ogłaszając, że ma zostać zabrana na ceremonię parowania, poczuła, jak dreszcz przebiega jej po plecach. Prowadzona do komnaty, nie mogła powstrzymać ukłucia żalu nad swoim obecnym losem. Służące w pokoju zaczęły ją kąpać i stroić w wyszukane stroje i ozdoby godne Luny. Zapytały ją, co czuje w związku z poł






