Lyra była wściekła. Właśnie wróciła do swojego stada, myśląc, że w końcu dostanie szansę na życie na własnych warunkach. Zamiast tego powitano ją wiadomością o nadchodzącej ceremonii zaślubin. Jak mogli jej to zrobić? Czy w ogóle nie obchodziło ich jej szczęście?
Gdy pędziła przez korytarze domu stada, zatrzymała ją Linnea. „Lyro, moja droga, tak się cieszę, że wróciłaś. Mamy tyle do zaplanowania






