AUBREY.
Stałam na balkonie sypialni, którą zajmowaliśmy w willi. Patrzyłam, jak księżyc chowa się za chmurami, a chłodna nocna bryza otula moje ciało. Niedługo potem od tyłu oplotły mnie ciepłe ramiona, a moje plecy automatycznie oparły się o nagi, twardy tors.
– O czym myślisz? – zapytał Preston, a jego usta spoczęły na moim uchu, delikatnie je całując i podgryzając.
– Po prostu dziękowałam Bogin






