DECLAN.
Otworzyłem drzwi i wpuściłem ją do pokoju. Jej oczy zlustrowały całe pomieszczenie i nie umknęło mi to, jak przełknęła ślinę, gdy jej wzrok padł na wielkie łóżko po drugiej stronie. Wciąż stała w miejscu jak wmurowana, kiedy do niej podszedłem. Moja dłoń znów spoczęła na jej plecach, delikatnie popychając ją do przodu.
– Coś nie tak? – zapytałem.
Pokręciła głową i podeszła do stolika, n






