PRESTON.
Moje zmysły powoli się budziły, ale odmawiałem otwarcia oczu, pozwalając, by na moje usta wpełzł uśmiech. Miałem szalony sen i był, kurwa, niesamowity!
Powinienem czuć się podle, że to był tylko sen, ale taki sen nigdy wcześniej mi się nie przytrafił, więc rozkoszowałem się nim.
Z wciąż zamkniętymi oczami podniosłem ramię i oparłem je o czoło, po czym wsunąłem drugą dłoń pod kołdrę, sięga






