AUBREY.
Otarłam pot z czoła, po czym skinęłam głową kobiecie, z którą sparowałam.
– Dziękuję, Beta Aubrey. – Głowa Sloane wciąż była spuszczona w oczekiwaniu na moją reakcję. Zamiast tego podeszłam do niej, kładąc dłoń na jej ramieniu i klepiąc je dwukrotnie. – Dobra robota, Sloane. Jutro zrobimy kolejną rundę.
– Tak jest. Przygotuję się do niej. – Uniosła głowę i spojrzała na mnie z szerokim uśmi






