Perspektywa Vance’a
— Proszę, nie gniewaj się… — powiedziała Sadie, podchodząc do mnie ze smutkiem w oczach.
Nie mogłem uwierzyć w to, co widzę.
Jak, do diabła, ona się tu wzięła?
— Dlaczego tu jesteś, Sadie? — zapytałem z warkotem, starając się, by gniew mnie nie pochłonął.
— Bo, Vance, jesteś moim najlepszym przyjacielem i nienawidzę tego, jak się rozstaliśmy. Chciałabym, żeby między nami nie by






