Perspektywa Mayi
Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam profesora Zane’a stojącego nade mną z głębokim grymasem na twarzy. Był bez koszulki i miał na sobie dżinsy, a nie spodnie bojowe, które nosił przed prysznicem. Krople wody wciąż spływały mu po szyi i po wytatuowanym torsie.
Wciąż trzymałam jego notatnik, ale mój wzrok ani na chwilę nie oderwał się od jego oczu.
– Zadałem ci pytanie – wycedził






