Archer
Odsunęła się i spojrzała na mnie, badając moją twarz. W tych pięknych niebieskich oczach malował się strach i panika.
Ująłem jej twarz jedną ręką, a kciukiem musnąłem policzek tuż przy wargach.
– Jesteś tutaj – szepnęła.
Skinąłem głową, a lekki uśmiech błąkał się na moich ustach, gdy wzrokiem śledziłem kontury jej twarzy – delikatną linię szczęki, kosmyki włosów oprawiające ją niczym ramka.






